środa, 23 grudnia 2009

Przebierany Sylwester 2009!

Każdy, dosłownie każdy chciałby pójść na przebieranego Sylwestra. Nieważne czy kierowca taksówki czy tira, nudziarz czy imprezowicz, domator czy niedomator – po prostu wszyscy jak jeden mąż chcą się przebierać i balować. Impreza domowa czy zorganizowana? Bez znaczenia, byle w przebraniu.

Na poważnie lub na wesoło

Można chyba powiedzieć, że moda na przebierane Sylwestry wykreowała swojego rodzaju dwudrożny trend - z jednej strony szalone crazy party w przebraniach, z drugiej strony ekstrawaganckie bale maskowe inspirowane zdaje się włoskimi maskaradami renesansowymi. To, w który sposób będziemy chcieli spędzić tego Sylwestra niekoniecznie musi zależeć od naszego wieku, chociaż tendencje w tym temacie wydają się być zrozumiałe. Zarówno warunki rynku jak i naszej wyobraźni pozwalają nam się bawić z rozmachem i pompą - oferta sklepów i wypożyczalni jest dość szeroka, a fantazja w szampańskiej euforii potrafi serwować najróżniejsze zachcianki. Nie mniej jednak, bez względu na to czy poszukujesz zjawiskowej maski weneckiej czy śmiesznego kostiumu, nie powinieneś być zawiedziony.

A może Sylwester tematyczny?

Coraz bardziej popularne zaczynają być imprezy tematyczne, to też i Sylwestrów ze ściśle określonym hasłem narzuconym zaczyna powoli przybywać. Polega to mniej więcej na tym, że lokal rzuca hasło, np. „Hippie Party” i wszyscy goście zobowiązani są zaopatrzyć się w lenonki i spodnie dzwony. Ten schemat świetnie sprawdza się na domowych prywatkach, kiedy w jednym miejscu spotyka się duża grupa, której wszyscy członkowie (lub większość) się znają - horrendalne dawki śmiechu i dobrej zabawy.

Przebiorę się za...

Sylwester jest jak tykająca bomba zegarowa, która wraz z wybiciem godziny dwunastej, eksploduje absolutnym szałem rozpoczynając prawdziwie potężną inwazję hucznych imprez. To bez wątpienia czas dla przebierańców, którzy mogą w końcu dać upust swoim emocjom, cisnąć o bruk wodze fantazji i popłynąć w przebraniu na jaki tylko przyjdzie ochota. Kostiumy ośmielają – to niezaprzeczalny fakt, w przebraniu można pozwolić sobie na więcej, wyzwalają się nieznane dotąd pokłady endorfin, przez chwilę jest się kimś zupełnie innym. Nieważne czy przebierasz się za policjanta czy złodzieja, za pizzę czy zapiekankę – tak jak wszyscy inni wyzwoleni z oziębłych biurowców i fabryk wybierasz się na parkiet, bo nadszedł ten sylwestrowy wieczór, którego prostu nie możesz zapomnieć! Zanim czar pryśnie i ponownie wrócisz do szarej codzienności, obowiązków domowych i służbowych, zamknij oczy i zadaj sobie pytanie - „za co lub za kogo chciałbym/chciałabym się przebrać?...”