Twój najlepszy kumpel za kilka tygodni kończy magiczną 30-stkę. Ty, jako wierny kompan towarzyszący mu od lat, postanawiasz zorganizować wielką fetę z tej okazji i rozpoczynasz snucie planów…Kameralna atmosfera, droga restauracja w ścisłym centrum wielkomiejskiej dżungli, znani ze sztywnych ruchów kelnerzy- po prostu prestiż na najwyższym poziomie…. NIE NIE NIE!!! Pompatyczne przedsięwzięcia urodzinowe, gdzie wyrafinowana gastronomia i kotletowa muzyka w tle to szczyt marzeń, są dobre na obchody urodzin 50tych, 60tych, 70tych, jak bozia da to i 80tych, ale… 30-latka takie sztywniactwo może wpędzić w długotrwałą depresję! Szczególnie, że wielu ludzi przysłowiową tróję z przodu traktuje, jako zmianę paraboli lotu…, że po 30stce już się tylko zniżam w dół, a przecież nawet ze statystycznego punktu widzenia 30-stka to nie półmetek!
Dlatego też najlepiej, jeśli wynajmiesz knajpkę gdzieś na uboczu, może być i na peryferiach, byle tylko nie za daleko od miasta. Ugadasz się z jej właścicielem, że możesz pofantazjować i na kilka dni przed uroczystością zaczniesz manewry pod kryptonimem „Trzydziestka”. Zanim rozpoczniesz pracę w terenie musisz zamówić odpowiednie akcesoria.
Po pierwsze coś, co sprawi, że każdy na imprezie będzie utożsamiał się z okazją do świętowania: plakietka urodzinowa. Z miejsca wszystkim przypomną się czasy studniówek gdzie w pierś wpięta była broszka, włos nie był jeszcze siwawy, a energii do tańców i hulanek było, co niemiara.
Jeśli hulanki i swawole to oczywiście przy dobrej muzyce! Tutaj najlepiej będzie, jeśli samodzielnie zorganizujesz zaplecze dj-skie. DJ…. To słowo brzmi młodzieżowo i zapewne lepiej brzmi, niż band, zespół, czy kapela, szczególnie, że najprawdopodobniej nie stać Cię na zatrudnienie czegoś więcej niż kotletowego kwartetu. Dzięki muzyce z odtwarzacza goście i sam jubilat będą mogli usłyszeć hity z lat młodości, a każdy przecież lubi, choć na chwilę cofać się o te kilka, lub kilkanaście lat.
Kolejnym aspektem, jakim musisz się zająć jest dekoracja…. Czy już rozpocząłeś intensywne myślenie jak tu bez żadnego talentu plastycznego powycinać ponętne dziewczyny z bibuły i kolorowego papieru? …Przystopuj! Są już miejsca, w których zaopatrzysz się we wszystko szybko, a obsługa doradzi ci przy wyborze. Ja jednak, jeśli mogę coś w trącić, na imprezę 30stkową wybrałbym właśnie taki motyw przewodni: Sufit udekorowany łańcuchami złożonymi z papierowych trzydziestek, w centralnym zaś punkcie lokalu wielki baner ze śmiesznym hasłem nawiązującym do imprezy. Do tego dużo balonów i innych okazjonalnych dodatków, takich jak kubeczki, kieliszki, czy nawet lampki na wino opatrzone logo 30stki. Owszem, taka dekoracja może być kiczem, jednak należy pamiętać, że nie organizujemy stypy, lecz imprezę, na której najważniejsza powinna być dobra zabawa. Czasem właśnie tandeta gwarantuje sukces i bynajmniej nie jest to żaden paradoks.
Przy organizacji takiego święta nie zapomnij o jedzeniu. Ma ono jednak przede wszystkim być, niekoniecznie ma dobrze wyglądać, musi wszystkim smakować, jednakże homar i kalmary są niewskazane. Na takich imprezach podstawową potrawą winien być dobry alkohol, spożywany oczywiście w kulturalnych ilościach, po których nikt nie padnie na cztery łapy naocznie ukazując skutki cofania się praw ewolucji.
Podsumowując: zrób imprezę na luzie, stwórz dobrą atmosferę zabawy. Odpowiednim doborem gadżetów postaraj się zrobić tak zwany nastrój. Przede wszystkim jednak idź na żywioł, nie daj się zakuć w sztywne normy i staraj się planować wszystko z jajem, na wesoło. Dory humor to gwarancja udanej imprezy! Kto wiem, może staniesz się z czasem etatowym organizatorem szaleńczych balang w swojej grupie?
